sob_8225

Komentarze po meczu Budowlani Łódź – KSZO

Rafał Dytkowski, asystent trenera:

– Nasz drugi wyjazdowy mecz w obecnym sezonie był bardzo podobny jeśli chodzi o scenariusz wydarzeń do spotkania we Wrocławiu. Przeciwnik, jeśli chodzi o taktykę gry, generalnie nie zaskoczył nas w żadnym elemencie. Graliśmy okresami dobrą siatkówkę, realizowaliśmy przedmeczowe założenia taktyczne, by za chwilę popełniać proste błędy w podstawowych elementach technicznych. Utrzymać jakość gry na dłuższym dystansie to najważniejszy element do korekty jeśli chodzi o grę naszego zespołu. Zostawiamy po sobie dobre wrażenie we Wrocławiu i Łodzi, a wynik końcowy w żaden sposób nie odzwierciedla tego co się dzieje na parkiecie. Pierwszego seta przegraliśmy na przewagi mając piłkę setową, w drugim do stanu 18:18 gramy punkt za punkt, by stracić w jednym ustawieniu siedem punktów z rzędu. W trzecim secie przy stanie 16:17 tracimy z kolei 9 punktów.

Jeżeli uda się zespołowi wychodzić obronną ręką w takich właśnie sytuacjach i nie pozwolimy, aby uciekało nam tyle punktów, będziemy o wiele groźniejsi dla każdego przeciwnika, a tym samym wynik końcowy będzie z pewnością bardziej korzystny dla naszej drużyny. Ambicji i woli walki nam nie brakuje, tylko czasami w tych najważniejszych momentach chłodnej głowy i cierpliwości, szczególnie w kontratakach.

 

Roksana Brzóska, przyjmująca KSZO:

– Mecz niestety nie ułożył się po naszej myśli. W pierwszym secie nawiązałyśmy walkę z Budowlanymi. Kolejne sety, to kompletnie nie nasza gra. Nie pokazałyśmy tego, co prezentujemy na treningach. Czeka nas głęboka analiza tego meczu. Trzeba wyciągnąć wnioski i zapomnieć o porażce. Bo już w sobotę czeka nas kolejne ważne spotkanie z Muszyną. Nie ukrywam, liczę na pierwsze zwycięstwo. Zapraszam wszystkich serdecznie w sobotę na godzinę 17.