SOB_9654

Joanna Kapturska o meczu KSZO-Legionovia

Joanna Kapturska, atakująca KSZO:
– Chciałabym moją nagrodę MVP zadedykować mojej zmarłej teściowej, która niedawno od nas odeszła. Wiedziałyśmy, że będzie to ciężki mecz i taki był. Mogłyśmy wygrać za trzy punkty, ale też wiedziałyśmy, że jest to przeciwnik, z którym musimy wygrać. Wiedziałyśmy też, że nie będzie to łatwe, bo dziewczyny z Legionovii Legionowo są młode, ambitne, waleczne, nie grała w zespole gości Agata Skiba – dlaczego, nie wiem. Brawo dla dziewczyn z KSZO za wsparcie, bo bardzo mi pomagały i mamy zwycięstwo. Po ciężkim boju, ale najważniejsze są punkty. W tym feralnym drugim secie prowadziłyśmy 17:14 i nagle popełniłyśmy tyle błędów, że jest to niewybaczalne. Gdzieś uciekła koncentracja, wiara we własne, siły, możliwości. Najważniejsze jednak, że po tej przerwie i wspólnej rozmowie, a nawet zdenerwowaniu, zaiskrzyło tak jak powinno i akurat dla nas te 10 minut przerwy było bardzo korzystne i pomogło akurat w tym momencie, bo dalej grałyśmy z chłodnymi głowami, tak jak powinnyśmy. Gramy teraz taki mały maraton z przeciwnikami, z którymi musimy wygrywać, z którymi przede wszystkim wiemy, że możemy wygrywać. Mamy okrojony skład, odeszła Delicia (zrobiła jak zrobiła, to jest jej decyzja), Magda Soter skręciła kostkę, ale nie poddajemy się i walczymy dalej.