SOB_9616

Roksana Brzóska i Marta Wójcik o meczu KSZO-Budowlani

Roksana Brzóska, przyjmująca KSZO, MVP meczu:
– Uważam, że zespół zagrał dziś bardzo dobrze, mimo tego, że był to ciężki mecz. Najgorzej, jak się właśnie spotykają dwa zespoły sąsiadujące w tabeli. I my i Toruń – każdy chciał wygrać ten mecz i bardzo każdemu na tym zależało. Było w nim bardzo dużo błędów, ale to wynikało z tego, że każda strasznie się starała i byłyśmy przez to spięte. Najważniejsze, że trzy punkty zostają u nas. Tylko się cieszyć. Tabela jest dość ciasna i wystarczy jeden mecz, by awansować o dwa – trzy oczka. My to doskonale wiedziałyśmy. Gdybyśmy przegrały, spadłybyśmy na sam koniec ligowej tabeli i zakończyły rok na smutno. Ostatnie mecze jednak pokazują, że mamy bardzo duży potencjał i czy to mecz z ŁKS, czy z BKS, to były naprawdę fajne mecze w naszym wykonaniu. W końcówce czegoś zabrakło, może to większe doświadczenie w tamtych zespołach, ale z Toruniem już było 3:0.

Marta Wójcik, rozgrywająca Giacomini Budowlani Toruń:
– Nie lubię nigdy oceniać, co zaważyło, kto zawinił, tak punktować, bo z drugiej strony ktoś może odpowiedzieć tym samym. No ale liczby mówią same za siebie. Nie podjęłyśmy rękawicy i jest mi wstyd, bo cieszyłam się na ten powrót. Lubiła tu grać, ta hala jest fantastyczna do grania. Wydawało mi się, że można tu fajnie przyjmować, a przede wszystkim walczyć o punkty, bo zdecydowanie KSZO jest w naszym zasięgu.
Nasze dwie pierwsze wygrane były szokiem, że można wejść do Orlen Ligi i wygrywać z zespołem z Bielska-Białej, który jest trzydzieści lat w ekstraklasie. Dziewczyny które grają po drugiej stronie siatki, mimo że im tam słabo idzie, mają już swoje medale, lata ogrania. Już nam środowisko zaczęło medale wieszać na szyjach, a niektóre nie są na to gotowe. Ale wydawało mi się, że po jednej porażce się ockniemy i zaczniemy walczyć. Przed ligą mówiłam, żeby nie rozdawać biednym, a zabierać bogatym, bo tego dwa lata temu zabrakło w KSZO. Brałyśmy to co chciałyśmy, ale od bogatszych nie potrafiłyśmy już nic urwać. A sezon i tak wydaje mi się, że jak a beniaminka był bardzo dobry. Nam pozostaje walczyć. Straciłyśmy Ilonę Gierak. To też było ważne, bo każda z nas miała słabsze, gorsze momenty, ale była stabilnym punktem zespołu. To tez na pewno zachwiało jakiś system, który opracował sobie trener. Musimy znaleźć siebie i uwierzyć w to, że można walczyć.