SOB_7887

Komentarze szkoleniowców po meczu KSZO – Legionovia

Adam Grabowski, trener KSZO:
Mi zawsze zależy na dobrej grze. Przeciwnik też ma prawo dobrze grać i zdobywać punkty. Cieszymy się z tego, że wygraliśmy mecz 3:1. Dużo nas to kosztowało, ale warto było. Staramy się na miarę swoich możliwości zrobić widowisko i chcielibyśmy, żeby kibice nas odbierali, jako waleczny, grający do końca zespół. Każda z dziewczyn ma świadomość swoich niedociągnięć, niedoborów jeśli chodzi o umiejętności, ale jeśli każda z przebywających aktualnie na placu będzie wojować, to chyba właśnie o to chodzi.
Były dziś takie trzy elementy, które nam przeszkadzały w graniu: przyjęcie zagrywki, w końcówce zepsute zagrywki oraz walka na siatce, gdzie przegrywaliśmy sporo takich spornych piłek. Zawsze mnie denerwuje, jeśli oddajemy przeciwnikowi punkt za darmo, gdy przeciwnik nie musi wykonywać żadnego wysiłku, ale tego też nie da się uniknąć. Nie da się grać całego meczu bezbłędnie.
W końcówce, przy stanie 20:12 cały czas uczulałem zespół, że to jeszcze nie koniec grania, a mecz się skończy przy 25 punkcie po naszej stronie. A widziałem to po zespole, że stanął i czekał na koniec, a trzeba było zdobyć jeszcze pięć punktów. Było nerwowo. Teraz można się śmiać i pozwolić sobie na taki słaby żart, że dziewczyny chciały tak celowo zagrać, żeby podjarać publikę, żeby było gorąco.

Maciej Bartodziejski, trener Legionovii:
Liczyliśmy na to, że możemy powalczyć tu o punkty i nie ukrywam, że jechaliśmy tu wygrać. Pierwszy set pokazał, że mamy możliwości. Dobra, agresywna gra moich zawodniczek i dobra zagrywka pozwoliły nam wygrać pierwszego seta. W drugim secie trochę słabiej zagraliśmy zagrywką, a drużyna z Ostrowca pokazała swoją moc, zagrała bardzo dobrze w ataku i to podcięło nam trochę skrzydła. Dziewczyny straciły pewność i niestety mój zespół chyba taki jest, że trzeba się z tym liczyć, że jak straci pewność, to może zrobić różne rzeczy, ale takie, których nie chciałbym widzieć.