SOB_8641

Komentarze po meczu KSZO – Developres

Adam Grabowski, trener KSZO:
– Bardzo się cieszymy z tych punktów. To co wyczyniały dziewczyny w obronie, to naprawdę – nie dać im wolnego poniedziałku, to zbrodnia. Gramy dość spontanicznie, momentami nawet na wariata, nie poskładani jesteśmy w ataku, ale przede wszystkim – jeśli ktoś ze mną pracował to o tym wie – obrona i asekuracja to są dla mnie kluczowe sprawy, które musza funkcjonować. Dziś to funkcjonowało, zresztą z Łodzią też, ale Łódź była dla nas za mocna w ataku, a dziś po prostu przyszła nagroda za tą postawę.
Nie lataliśmy po całej siatce, a w obronie grała cała szóstka. Blok zasłaniał te strefy, o które nam chodziło, a dziewczyny świetnie reagowały w obronie. Te trzy mecze, które dotychczas analizowaliśmy, to właśnie głównie pod tym kątem.

Koleta Łyszkiewicz, przyjmująca KSZO:

– Szczerze mówiąc jestem bardzo mile zaskoczona i gratuluję swojej drużynie i trenerowi za taktykę, za to jak podeszliśmy do tego meczu. Oczywiście, mamy wolny umysł, bo nie gramy o najwyższe cele, ale dzięki temu mamy otwarte głowy i to nam pomaga w podjęciu walki z lepszym przeciwnikiem – faworytem. Cieszę się, że mogłam pomóc zespołowi, fajnie, że Ania odpaliła w tym meczu, bo była bardzo potrzebna, zdobyła około dwudziestu punktów. Zresztą, cała drużyna i blokiem, zagrywką, asami – wszystko chodziło tak, jak powinno.
Ławka faktycznie jest krótka, czasami przydałaby się jakaś zmiana, bo opadamy z sił w pewnych momentach, ale nie mamy wyboru – co zrobisz, jak nic nie zrobisz.
W przerwie technicznej trener był zadowolony, bo wypełniłyśmy założenia taktyczne. W trzecim secie opadłyśmy trochę z sił, ale poszłyśmy do kółka, powiedziałyśmy sobie parę fajnych słów i podjęłyśmy kolejną walkę, co zaowocowało wygraną 3:1. Trzy punkty i do przodu. Dało się też słyszeć kibiców, którzy pięknie nam kibicowali. Dzięki kibicom, bo to super uczucie, gdy cała hala podąża z Tobą. Nie chcemy zawieść kibiców, ale przede wszystkim nie chcemy zawieść siebie i udowodnić wszystkim, że w zasadzie drużyna zrobiona z „odpadków Orlen Ligi” potrafi utrzeć nosa. Mamy z tego satysfakcję.

Olga Paulukouskaya, libero KSZO:
– Jestem tu drugi rok, ale pierwszy raz widzę halę w takim stanie. Chciałam podziękować kibicom, że wierzą w ten zespół, ale chciałam też podziękować dziewczynom, bo nie ukrywajmy, zrobiłyśmy kawał dobrej roboty. Włożyłyśmy w grę na boisku kawał serca i mamy tego rezultat. Wydaje mi się, że swoja hala to duży plus. Z takim wsparciem kibiców, da się grać z każdym, choć jest ciężko, bo jest nas w kadrze mało, nie ma możliwości zmian, ale to też buduje taką atmosferę, która tu owocuje.
Kibice mogą spodziewać się dobrej naszej gry. Z tą atmosferą, z tą chęcią gry, uśmiechem na twarzy. To nas nie obciąża, a raduje. Cieszy mnie, że ludzie cieszą się razem z nami. Jesteśmy tu, żeby bawić naszą grą kibiców, żeby przychodzili na mecze i cieszyli się, bawili i odpoczywali, otrzymując te emocję i adrenalinę. Życzę i nam i kibicom, byśmy zawsze po meczu wychodzili z hali z takimi uśmiechami.

Magdalena Hawryła, środkowa Developresu
– Po przerwie potrafiłyśmy się jeszcze trochę zmotywować i te dwa ostatnie sety wyglądały lepiej, w odróżnieniu od dwóch pierwszych, które były bardzo słabe, zupełnie nie w naszym stylu. Można powiedzieć, że dziś wygrał ten, kto lepiej zagrał, bo KSZO rozegrał dziś bardzo dobre zawody, my zaś na pewno tego o swojej grze powiedzieć nie możemy. Na pewno byłyśmy tu typowane jak faworyt. Mam mocny skład i wiemy o co walczymy w tym sezonie, Ale KSZO też ma fajne dziewczyny, które mają przeszłość ligową bardzo dobrą i jak widać, potrafią grać.