SOB_7941

Alicja Markiewicz: Chyba po prostu lubimy gwarantować emocje

Każdy z setów w Toruniu miał zgoła odmienny przebieg. Jak Ty je widziałaś?

Alicja Markiewicz: – Do meczu z Budowlanymi podeszłyśmy bardzo skoncentrowane i  mocno zdeterminowane i to można było zauważyć po początkowych fragmentach meczu. Wiedziałyśmy, że zespół z Torunia jest niebezpiecznym przeciwnikiem na swojej dość „trudnej” hali, dlatego też bardzo zależało nam, żeby dobrze wejść w mecz. Każdy set był z goła inny i proszę nie myśleć, że to było szybkie i łatwe 3:0. Mecz kosztował nas wiele sił, ponieważ dziewczyny z Budowlnych świetnie broniły, ale jesteśmy zadowolone, że to my okazałyśmy się skuteczniejszym i bardziej cierpliwym zespołem. Dodatkowo cieszy fakt z odwrócenia losów drugiego seta, gdzie praktycznie przez większość partii goniłyśmy wynik. Pokazałyśmy zespołowość i waleczność, którą chcemy prezentować w kolejnych spotkaniach.

markiewicz

Alicja Markiewicz

 

Czy w końcówce trzeciego seta, gdy przewaga stopniała do jednego punktu, wkradła się nutka niepewności? Co w takich momentach liczy się najbardziej: wiara w końcowy sukces, umiejętności, a może szczęście?

– Trzeci set rozpoczął się dla nas bardzo korzystnie. Prowadziłyśmy dość bezpiecznie i chyba za szybko uwierzyłyśmy, że samo się wygra. Kilka niepotrzebnych błędów kosztowało nas stratę prowadzenia i doprowadziło do emocjonującej końcówki seta. Chyba po prostu lubimy gwarantować emocje naszym Kibicom do samego końca.

Cieszy fakt, że udało nam się wygrać ciężką końcówkę i postawić przysłowiową kropkę na „i” w całym meczu. Zasłużyłyśmy na trzy punkty swoim zaangażowaniem, determinacją i zespołowością. Wspieramy się na boisku i myślę, że to jest bardzo ważne i cementuje kolektyw, jaki staramy się tworzyć z każdą kolejną piłką i każdym kolejnym meczem.
Twoja rola w zespole nieco się zmieniła. Z czego to wynika i na jakiej pozycji czujesz się lepiej?

– Mamy dość wąski skład, dodatkowo kontuzja wykluczyła Kasię Szałankiewicz z pierwszej części sezonu i trener stara się ustawiać zespół w różnych konfiguracjach, stąd też w kilku meczach pojawiłam się na boisku w nowej roli. Wiadomo, że chciałabym grać na swojej nominalnej pozycji jak najwięcej i wtedy czuję się najpewniej i najlepiej na boisku. Niemniej jednak, kiedy trener desygnuje mnie do roli zmienniczki za Kolę, staram się wypełnić swoje zadania najlepiej jak tylko potrafię. Kiedy pojawiam się na boisku, chcę pomóc swojej drużynie, niezależnie czy gram jako przyjmująca  czy libero, choć wiadomo, że wolałabym jako libero  (uśmiech).

Dziękuję za rozmowę.

– Dziękuję i na koniec chciałabym serdecznie zaprosić naszych wiernych kibiców na mecz z Treflem Proximą – emocje gwarantowane!!!