SOB_4117

Olga Pauliukouskaya: To dla mnie ciężki czas

Za nami pierwsza gra kontrolna, w której nie zagrała  Olga Pauliukouskaya. Zapraszamy do krótkiego wywiadu z zawodniczką, w którym mówi o powodach nieobecności oraz nadziejach związanych z nowym sezonem.

 Zespół trenuje, tymczasem kibice dopytują co się z Tobą dzieje, dlaczego nie bierzesz udziału z zajęciach?

 Olga Pauliukouskaya: –  To dla mnie bardzo ciężki czas. Na kadrze Białorusi nabawiłam się kontuzji, pierwszego urazu od 13 lat. Przechodzę w Warszawie rehabilitację. Każdy kto mnie zna, wie, jak ambitną jestem osobą. Tak bardzo chciałabym pomóc zespołowi KSZO od pierwszego meczu ligowego nowego sezonu, dlatego intensywnie pracuję. Rehabilituję moje kolano. Jest mi ciężko, bo chciałabym być już z nowym zespołem, zagrać w pierwszym turnieju, móc normalnie trenować. Rozmawiałam też z trenerem białoruskiej kadry Piotrem Khilko, bardzo liczy na mój szybki powrót do zdrowia. W przyszłym roku mamy finały mistrzostw Europy będziemy bronić 7. miejsca. Mam cały czas kontakt z trenerem KSZO Egorem Pimahinem i prezesem Mirosławem Buszkiewiczem. Dziękuję im za każde ciepłe słowo, za to, że wierzą we mnie i czekają na mój powrót do gry.

 I jakie są rokowania?

– Z każdym zajęciem widzę postępy, co mnie bardzo cieszy. Jestem dobrej myśli, że szybko wrócę do zajęć z drużyną. Kolanu poświęcam sporo uwagi. Zabiegi, rehabilitacja, siłownia każdego dnia.

 Co powiesz o nowym zespole, byłaś pierwszą siatkarką, która przedłużyła kontrakt z KSZO?

 – Ja nigdy nie żałowałam, że jestem w KSZO. Lubię Ostrowiec, kibice są wspaniali, czuję, że jestem tutaj szanowana i lubiana dlatego bez wahania zdecydowałam się na przedłużenie umowy. Co do zespołu bardzo mnie ciekawi jak będzie w tym sezonie wyglądać nasza gra. Dajmy czas trenerowi, mam nadzieję, że fajnie poukłada zespół. Cieszę się, że została Ania Miros i Justyna Wojtowicz. Doszło kilka ciekawych zawodniczek. Mamy naprawdę fajne rozegranie, a i na innych pozycjach powinna trwać rywalizacja. Wiele też będzie zależeć od prezesa, czy uda mu się pozyskać sponsorów, ustabilizować sytuację klubu. Ufam i wierzę w nowego prezesa Mirosława Buszkiewicza, wierzę, że już niedługo KSZO to będzie taki klub, o którym będzie każdy wypowiadał się w superlatywach.

 Trzymamy kciuki za Twój szybki powrót do zdrowia.

– Dziękuję, zapewniam wszystkich kibiców KSZO, że zrobię wszystko, aby jak najszybciej wrócić na boisko. Pozdrawiam wszystkich związanych z KSZO bardzo serdecznie.