SOB_6587

Inauguracja sezonu w Rzeszowie

Developres Rzeszów – KSZO Ostrowiec 3:0 (30:28, 25:13, 25:18)

Developres: Zaroślińska 10, Barakowa 1, Witkowska 9, Hawryła 10, Blagojević 15, Mlejnikova 5, Sawicka (libero) oraz Rousseaux 9, Żabińska, Rabka, Hatala 2.

KSZO: Miros 10, Geyko 2, Wojtowicz 4, Dorsman 9, Słonecka 9, Trach 3, Kucińska (libero).

– Jestem zadowolony z gry, ale nie z wyniku. Jestem przekonany o tym, że gdyby ten pierwszy set udało się rozstrzygnąć na naszą korzyść, nie mówię, że wygralibyśmy, ale na pewno mecz wyglądałby inaczej. Po tym przegranym secie, gdzieś ta psychika siadła i grało się zdecydowanie trudniej. Ten pierwszy set był kluczowy dla losów tego meczu. Mieliśmy trzy piłki setowe po swojej stronie. Jedną z nich trzeba było skończyć. My graliśmy spokojnie, cierpliwie, z czego jestem zadowolony, bo lepiej tak grać i ponawiać swój atak, ale tu wyszła jednak siła zespołu z Rzeszowa, który potrafił te piłki podbić i wykonać kończący atak. Chociaż muszę przyznać, że ja już się w pewnym momencie zbierałem ba drugiego seta po ataku rywalek w aut, jednak został pokazany blok-aut. Będę musiał tę akcję prześledzić jeszcze raz na nagraniu. Jeśli potwierdzi się, że piłka nie dotknęła naszego bloku, nerwy wrócą.
Osobiście cieszę się, ze mogłem stanąć przy linii, pierwszy i prawdopodobnie ostatni raz w tym sezonie. Od poniedziałku pracę rozpoczyna nowy trener, ale tak jak rozmawialiśmy z prezesem, ma to być kontynuacja dotychczasowej pracy, a nie rewolucja – podsumował spotkanie Mateusz Janik.