SOB_6992

Komentarze po meczu w Kaliszu

Frantisek Bockay, trener KSZO Ostrowiec:
– Dziś nie był to idealny dzień, ale walczyliśmy. Popełniliśmy wiele błędów serwisowych i nie graliśmy dobrze w obronie. Mimo to, pokazaliśmy wielką wolę walki w czwartym secie, który wygraliśmy i doprowadziliśmy do tie-breaka. Myślę, że w Kaliszu w tym roku nikomu nie będzie się łatwo grało. W ostatecznym rozrachunku zdobyliśmy jeden punkt, chociaż przykro nam, bo mogło być ich więcej. Będziemy pracować nad naszym systemem gry. Musimy być bardziej konsekwentni w działaniach obronnych i będzie to dla nas decydujące. Wiemy, że to dopiero początek, ale chcemy walczyć i wygrywać.

 

Anna Miros, atakująca, kapitan KSZO:
– Cieszymy się z każdego punktu, ale wiemy, że było nas stać na więcej. Praktycznie każdy set kończył się na przewagi i niuanse, trochę szczęścia zadecydowały, że przegraliśmy ten mecz. W tie-breaku ewidentnie zabrakło już siły. Dużo błędów własnych i za dużo zepsutych zagrywek spowodowało, że pomogliśmy zdobywać punkty Kaliszowi, ale rywalki też je popełniały, więc to był mecz błędów z obu stron. Wiemy, co mamy poprawić i nad czym pracować. Podobała mi się dzisiaj gra o każdą piłkę i że potrafiłyśmy doprowadzić do piątego seta. Muszę pochwalić nasze środkowe, bo zagrały dzisiaj bardzo dobre spotkanie. Obyśmy tak dalej pracowały jak do tej pory, a sukcesy muszą przyjść. Wierzę w ten zespół i jestem optymistycznie nastawiona na kolejne mecze, mimo że dzisiaj nie udało się zdobyć pełnej puli punktów.

 

Justyna Wojtowicz, środkowa KSZO:
– Dzisiejszy dzień zdecydowanie nie należał do najlepszych. Przegrałyśmy w Kaliszu na własne życzenie. W wielu momentach zabrakło chłodnej głowy. W drugim secie przegraliśmy samą końcówkę, po bardzo prostych błędach. Trzeci set w ogóle był jakąś pomyłką, bo prowadziliśmy kilkoma punktami, gra układała się po naszej myśli i nagłe łup. Przegrywamy. Czwarty set wyrwaliśmy przeciwniczkom jak lwice, drużyna pokazała super charakter, ale o ostatnim secie chcemy jak najszybciej zapomnieć. Postawiłyśmy się dopiero pod koniec, kiedy było już za późno. To spotkanie było bardzo nerwowe, z masą błędów. Z samych zagrywek zrobiłyśmy przeciwniczkom 18 punktów. To prawie cały set oddany na tacy. Nie liczę innych błędów. Szkoda tego wyniku, bo mogło się skończyć na naszą korzyść. Przy odrobinie szczęścia teraz wracałybyśmy z tarczą. Musimy wyciągnąć wnioski z tego meczu, aby w przyszłości nie powielać tych samych błędów. Przed nami kolejne spotkania i na nich teraz trzeba się skupić.

 

Anastasia Trach, przyjmująca KSZO:
– Byliśmy gotowi, aby zagrać dobrze przeciwko zespołowi z Kalisza, ponieważ analizowaliśmy rywalki przez cały tydzień i trenowaliśmy konkretne zagrania Otrzymaliśmy informacje taktyczne od naszego statystyka i trenerów, co mamy robić na boisku i wszystko szło dobrze, dopóki mieliśmy to w pamięci i realizowaliśmy te założenia na boisku podczas gry. Myślę, że gdybyśmy nie zrobili tak wielu własnych błędów w grze serwisowej, mecz zakończyłby się na naszą korzyść. Z 18 błędami w serwisie, to niemożliwe, by wygrać mecz. Ale trzymamy głowę w górze, ponieważ to tylko początek ligowych zmagań i myślę, że jeśli będziemy dalej pracować tak, jak robimy to teraz, w każdym kolejnym meczu będziemy pokazywać się z coraz lepszej strony. Nasz zespół ma charakter i walczymy o każdy punkt, więc wierzę, że kiedy będziemy grać z Kaliszem u siebie, w domu, to trzy punkty pozostaną w Ostrowcu, ale na razie wieziemy do domu tylko jeden punkt, który też nie jest złym rezultatem. Chcę też powiedzieć, że w Kaliszu była prawie pełna sala fanów, atmosfera była po prostu niesamowita. To jest ogromna przyjemność grać w hali pełnej kibiców, więc zapraszam wszystkich na nasz kolejny mecz w Ostrowcu, a ten już w poniedziałek!