SONY DSC

Komplet punktów po raz pierwszy!

Siatkarki KSZO w drugim spotkaniu ligowym w tym sezonie odniosły pierwsze zwycięstwo. Ostrowczanki pewnie pokonały rywalki z Tarnowa. Praktycznie do połowy każdego z trzech rozegranych w tym spotkaniu setów tarnowianki stawiały opór. W pierwszym secie KSZO przegrywał 16:18, w drugim remisował 10:10, a w trzecim znów przegrywał 12:14 i 16:18. W każdym jednak nasza drużyna potrafiła włączyć wyższy bieg i każdą z partii zakończyć zwycięstwem.

W pierwszym secie KSZO grał praktycznie bez bloku. Tym elementem siatkarki zdobyły zaledwie 1 punkt. Świetnie serwowały za to Erica Salanciova i Joanna Kapturska i to dzięki ich zagrywkom drużyna odrobiła straty, choć rywalki zdołały jeszcze doprowadzić do stanu 22:22. W końcówce ostrowczanki lepiej prezentowały się w grze na siatce i to one objęły prowadzenie w meczu.

Początek drugiej partii należał do tarnowianek. Co prawda było 5:5 po zagrywkach Eriki Salanciovej, ale po długiej wymianie nasz zespół przegrywał 6:8. W tym fragmencie gry zaczął jednak funkcjonować blok ostrowczanek, które wyszły na prowadzenie 13:10, a później 18:13. Na boisku pojawiła się także w miejsce Moniki Kawy Justyna Kędziora, która zaczęła obijać blok rywalek. W tym secie blokiem KSZO zdobył aż 6 pkt. i dlatego na jego koniec nie powinna dziwić spora różnica punktowa. Nasze zawodniczki grały „na luzie” i zdobywały punkt nawet niekonwencjonalnymi zagraniami.

Trzecia partia rozpoczęła się od prowadzenia KSZO. Było 6:4, 10:8, ale tarnowianki zaczęły podbijać coraz więcej  piłek i podopieczne trenera Łukasza Marciniaka przegrywały 16:18. KSZO wyszedł szybko z tarapatów, a od stanu 21:20 czterema skutecznymi akcjami zakończył seta i cały mecz.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Grupa Azoty PWSZ Tarnów 3:0 (25:23, 25:14, 25:20)

KSZO: Szczygieł, Kapturska, Salanciova, Kawa, Abramajtys, Kobus, Samul (libero) oraz Klekot, Kędziora, Marcyjanik

PWSZ: Grodzka, Szabo, Molenda, Buczek, Duda, Jaroszewicz, Kaczyńska (libero) oraz Tkaczyk, Podlasek, Szymańska

Po meczu powiedzieli

Łukasz Marciniak, trener KSZO: Ten mecz nie był łatwy, bo musieliśmy od początku do końca utrzymać koncentrację, konsekwencję i dyscyplinę taktyczną. Ta sztuka nam się udała. Dziewczyny wykonały w 100 – procentach przedmeczowe założenia. Były też bardzo cierpliwe i waleczne, napędzały się pozytywnie. Wykazały się także tą mądrą odwagą w grze, ale pokazały też przy tym sporo siatkarskiej jakości.  W sumie odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. Pozytywną zmianę dała Justyna Kędziora, ale wszystkie zawodniczki są częścią drużyny KSZO i stanowią o jego wartości. Zagraliśmy jak zespół i to nam dało komplet punktów.

Karolina Szczygieł, rozgrywająca KSZO: Jestem zadowolona z postawy zespołu, za co każdej z koleżanek chciałabym podziękować. Liczyłam, że po porażce z Jokerem Świecie będziemy chciały wyjść na parkiet żądne zwycięstwa. Każdy element naszej gry, przyjęcie, atak, czy obrona funkcjonował tak, jak powinien. Myślę, że w tym meczu pokazałyśmy na co nas stać i zdobyłyśmy ważne trzy punkty. Liga jest wyrównana i każdy punkt będzie się liczył. Byłyśmy bardzo głodne gry, bo dosyć długo czekałyśmy na ten mecz. Nic dziwnego, że każda z nas chce się pokazać z jak najlepszej strony, co chyba widać z trybun. Z nadziejami jedziemy teraz do Opola. Każdy mecz to osobna historia. Zapewne zagramy inaczej pod względem taktycznym, ale na pewno będziemy walczyć do końca, bo mamy taki charakterny zespół.

Erika Salanciova, przyjmująca KSZO: Zagrałam dobrze, ale zwycięstwo jest zasługą całego zespołu. Wydaje mi się, że najważniejszą sprawą w tym meczu była wygrana za trzy punkty, tym bardziej że Tarnów ma dobry zespół. Z taką drużyną nie zawsze da się wygrywać tak pewnie, jak zrobiłyśmy to w drugim secie. Z kolei w trzeciej partii mimo błędów własnych potrafiłyśmy wyciągnąć wynik i wygrać zasłużenie.

Michał Betleja, trener Grupy Azoty PWSZ Tarnów: To był bardzo ciężki mecz. Brakuje nam ludzi w kadrze. Przyjmująca Marcelina Gliniecka zmaga się z kontuzją pleców i nawet jakbym chciał dać jej oddech na boisku, to tak naprawdę nie mam na kogo ją zmienić. Ola Kaczyńska po dziewięciomiesięcznej przerwie weszła dziś na parkiet i robiła co mogła, żeby pomóc drużynie, ale na nic się to zdało. Musimy się wspierać i każdego dnia poprawiać kolejny element. Mamy cały nowy zespół i nie jesteśmy jeszcze zgraną drużyną. Musimy usystematyzować relacje między sobą i przenieść je na boisko.

 

~ Dariusz Kisiel / Gazeta Ostrowiecka ~

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *