Monika Kawa

Monika Kawa dołącza do KSZO

Dwudziestotrzyletnia siatkarka urodziła się w Krynicy-Zdrój. Monika mierzy 184 cm wzrostu i może grać zarówno w ataku, jak i na przyjęciu. Przygodę z siatkówką rozpoczęła uczęszczając na treningi Muszynianki Muszyny, ale wówczas klub nie inwestował w szkolenie młodzieży, dlatego zdecydowała się przenieść do Developresu SkyRes Rzeszów. Następnie reprezentowała barwy Grupy Azoty PWSZ Tarnów i WTS Solnej Wieliczki, skąd przeniosła się do NOSiR Nowego Dworu Mazowieckiego. Do Ostrowca trafiła z drugoligowej UKS „Ósemki” Siedlce. Wzorem do naśladowania dla Moniki jest jej siostra Katarzyna, która odnosi duże sukcesy w tenisie, zarówno w Polsce, jak i na arenie międzynarodowej.

PL: Dlaczego zdecydowałaś się na ofertę z Ostrowca?

MK: Spodobała mi się idea budowania zespołu- mieszanka doświadczenia, ambicji i młodości. Poza tym gra w klubie z Ostrowca jest dla mnie szansą pokazania się na parkietach I Ligi, o którą parę sezonów walczyłam.

Jakie cele stawiasz sobie w nowym sezonie i jak sądzisz, na co stać drużynę w pierwszoligowych rozgrywkach?

Chciałabym dostać jak najwięcej szans na grę i móc pokazać się z jak najlepszej strony. Chcę udowodnić, że nie znalazłam się w tym zespole przez przypadek. Wierzę, że nieraz namieszamy w ligowej tabeli, bo drużynę stać na walkę o najwyższe cele.

Czy przychodząc do Ostrowca znałaś wcześniej dziewczyny, które wspólnie z Tobą będą reprezentowały barwy klubu, miałaś okazję grać z którą z nich w jednej drużynie?

Z kilkoma miałam okazję zagrać w Turnieju Międzynarodowym w Nowym Sączu, a z paroma spotkałam się również „po drugiej strony siatki”.

Kiedy w Twoim życiu pojawiła się siatkówka?

Od najmłodszych lat jestem związana ze sportem. Na wybór siatkówki miały wpływ przede wszystkim moje predyspozycje oraz lokalizacja – możliwość trenowania oraz podpatrywania doświadczonych zawodniczek na hali jednego z najlepszych klubów w Polsce – Muszynianka Muszyna.

Masz siatkarski wzór do naśladowania?

Jeśli chodzi o świat siatkarski nie ma takiej osoby, natomiast jeśli chodzi o świat sportowców to jest to moja siostra – Katarzyna Kawa. To ona w naszej rodzinie przecierała szlaki sportowe i udowadniała, że praca i całkowite poświecenie się prowadzi do spełnienia marzeń. Dzięki temu jest jedną z czołowych tenisistek, a ja mogę czerpać z jej doświadczenia i motywacji.

Jaki jest wymarzony klub, w którym chciałabyś zagrać?

To nie będzie zbyt oryginalne jeśli odpowiem, że jest to klub w najwyższej lidze włoskiej.

Największe siatkarskie marzenie?

Gra w Lidze Włoskiej oraz reprezentowanie barw na rodowych.

Co lubisz robić w wolnym czasie?

Lubię czytać książki i słuchać muzyki, ale przede wszystkim wykorzystuję ten czas na spędzaniu go z bliskimi i rodziną.

Gdyby nie siatkówka, to…?

Ciężko powiedzieć. Pewnie już ukończyłabym studia na kierunku fizjoterapia i pracowałabym w zawodzie w jakimś klubie siatkarskim lub za granicą. Przyznam, że podobny plan mam po ukończeniu przygody z siatkówką.

Na jakiej pozycji bardziej lubisz grać, w ataku, czy na przyjęciu?

Myślę, że jest to atak, jednak pozycja przyjmującej jest dużo bardziej odpowiedzialna – wymaga nie tylko koncentracji w elemencie ataku, ale również przyjęcia. Cieszę się, że mam szansę rozwijać się w obu kierunkach.

Monika, witamy w KSZO!