DSC07982

Przegrana na inaugurację

Siatkarki KSZO od przegranej rozpoczęły pierwszoligowe rozgrywki. W sobotę w hali przy ul. Świętokrzyskiej musiały uznać wyższość rywalek ze Świecia.

Pierwsze dwa sety wyglądały bardzo podobnie. Podopieczne Marcina Wojtowicza zdobywały kilka punktów,  a siatkarki KSZO je doganiały. Końcówki obu setów należały jednak do bardziej doświadczonych zawodniczek ze Świecia. W trzeciej odsłonie podrażnione i zmobilizowane ostrowczanki od stanu 7:7 osiągnęły kilkupunktową przewagę. Świetnie funkcjonował blok, a skuteczność w ataku przekładała się na kolejne „oczka” po naszej stronie. Wygrana partia dała nadzieję zgromadzonym kibicom na maksymalne przedłużenie tego meczu i podział punktów. Tak się jednak nie stało. W czwartym secie do głosu doszło boiskowe ogranie ubiegłorocznych mistrzyń 1. Ligi. Zawodniczki ze Świecia bardzo dobrze blokowały, a w obronie podbijały praktycznie każdą piłkę. Nieskuteczność w ataku i gorsze przyjęcie zagrywki po naszej stronie spowodowały, że mecz zakończył się zwycięstwem gości i zdobyczą pełnej puli punktów.

KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – JOKER MEKRO ENERGOREMONT Świecie

1:3 (20:25, 20:25, 25:21, 18:25)

KSZO: Szczygieł, Kapturska, Salanciova, Kawa, Abramajtys, Kobus, Samul (L) oraz Klekot, Kacprzak, Kędziora.

Późniejsza inauguracja rozgrywek odbiła się na zawodniczkach, które z jednej strony miały więcej czasu na przygotowanie się do meczu, ale z drugiej musiały dostosować się do zmian w kalendarzu. Każda z dziewczyn chciała się także dobrze zaprezentować przed własną publicznością.

– Przed każdym meczem przed własną publicznością i w swojej hali jest stres. Każdy chce się zaprezentować z jak najlepszej strony i pokazać swoje umiejętności – wyznała Joanna Kapturska.

– Widać było w naszej grze stres pierwszego meczu. Mieliśmy bardzo ciężkie dwa tygodnie, zarówno pod względem fizycznym jak i psychicznym, dlatego cieszę się, że dziewczyny podjęły walkę i grały praktycznie jak równy z równym. Nie można zapominać, że Joker to zeszłoroczny mistrz 1. Ligi i w porównaniu z ubiegłym sezonem zmieniła się tylko jedna zawodniczka. Te dziewczyny znają się na wylot i wiele z nich gra już po 10 lat w tej lidze. My natomiast mamy bardzo młody zespół i wychodzą „błędy młodości”. Z całego składu, który wyszedł na boisko, jedynie Erika Salanciova i Asia Kapturska mają doświadczenie w grze na różnym poziomie. Reszta dziewczyn dopiero zapoznaje się z ligą i potrzebują troszkę czasu, żeby dostosować się do poziomu – ocenił szkoleniowiec, Łukasz Marciniak.

Trzeci set sobotniego meczu pokazał, że siatkarki KSZO potrafią grać i wygrywać. Z pewnością w każdym kolejnym spotkaniu ligowym będą udowadniać swoją wartość. Najpierw jednak muszą poprawić kilka elementów, które źle funkcjonowały w meczu oraz uwierzyć we własne umiejętności.

– Myślę, że poprawić musimy wszystko, a przede wszystkim wiarę w to że potrafimy grać. Na treningu wygląda to bardzo dobrze, a w meczu już niekoniecznie. Zabrakło nam odwagi i konsekwencji w grze. Uważam, że z każdym można wygrać i z każdym przegrać, ta liga tak wygląda – powiedziała Joanna Kapturska.

– Zagrałyśmy bardzo dobry mecz, ale niestety wkradło nam się trochę błędów. W trzecim secie udowodniłyśmy, że potrafimy nawiązać walkę i wygrałyśmy tę partię. Mamy trochę elementów do poprawy, między innymi asekuracja. Chciałyśmy także pokazać się z jak najlepszej strony przed własną publicznością. Dziękujemy, że kibice licznie zgromadzili się dziś w hali i zapraszamy na kolejne mecze – podsumowała Kamila Kobus.

Myślę, że wszyscy w hali widzieli, że nasze nabitki na blok w większości kończyły się stratą punktu. Momentami bardo dobrze funkcjonował atak, przyjęcie i zagrywka. Byliśmy bardzo dobrze przygotowani taktycznie, przez większość spotkania dziewczyny wykonywały wszystkie założenia – dodał Łukasz Marciniak.

„Pomarańczowo-czarne”, mimo porażki pokazały się z dobrej strony i były trudnym przeciwnikiem dla doświadczonych rywalek ze Świecia.

– Zagraliśmy bardzo zły mecz tydzień temu i teraz dziewczyny chciały się odbudować. Z drugiej strony było KSZO, które zagrało mecz inauguracyjny, chciało się pokazać publiczności. Te dziewczyny są nowe, więc chciały zrobić dobre wrażenie i postawiły nam dość wysoko poprzeczkę. Nasza gra jeszcze nie wygląda tak, jakbyśmy chcieli, dlatego bardzo się cieszę ze zwycięstwa na trudnym terenie i z trudnym przeciwnikiem – ocenił trener JOKERA MEKRO ENERGOREMONT Świecie, Marcin Wojtowicz.

W najbliższy weekend siatkarki KSZO pauzują, ale nie oznacza to wolnego od treningów. Kolejne ligowe spotkanie odbędzie się ponownie we własnej hali.

– W najbliższy weekend pauzujemy, ale nie jest to dla nas problem. Gramy we wtorek, 15 października, więc mamy półtora tygodnia do przygotowania się pod kolejnego rywala. Dziewczyny mają dwa dni wolnego i od wtorku ruszamy do ciężkiej pracy – zapowiedział szkoleniowiec, Łukasz Marciniak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *