Erika Salanciova

Reprezentantka Słowacji dołącza do zespołu KSZO Ostrowiec

27-letnia Erika Salanciova jest wychowanką COP Nitra. W swojej bogatej karierze broniła barw wielu klubów, w tym kilku zagranicznych. Oprócz słowackiego COP Nitra, VK Slavia Bratysława i BVK Strabag Bratysława grała także w Austrii (SVS Post Schwechat), Niemczech (VfB Suhl Lotto Thüringen), Czechach (VK Královo Pole) i we Francji (TPM Racing Volley Toulon). Utytułowana siatkarka ma na swoim koncie tytuł mistrza Słowacji oraz Puchar Słowacji. Erika broni barw narodowych w reprezentacji – w kadrze wystąpiła już w 64 meczach. Ostatni sezon spędziła w Polsce, w pierwszoligowym AZS Politechnika Śląska Gliwice. Siatkarka była jedną z najlepszych zawodniczek 1 Ligi, zdobywając dla swojego zespołu średnio ponad 20 punktów w meczu. Erika mierzy 184 cm wzrostu i w KSZO zagra na przyjęciu.

Erika, witamy w Ostrowcu!

Ostatni sezon spędziłaś w Gliwicach i byłaś jedną z najlepszych zawodniczek w całych pierwszoligowych rozgrywkach. Dlaczego zdecydowałaś się na klub z Ostrowca? Miałaś jakieś inne oferty?

Bardzo chciałam zostać w Polsce i miałam oferty z ekstraklasy. W Gliwicach, pod koniec sezonu przytrafiła mi się kontuzja kolana i nie trenowałam na 100% przez dwa miesiące, dlatego nie byłam pewna, czy poradzę sobie z grą na poziomie najwyższej klasy rozgrywkowej. Zdecydowałam się na podpisanie kontraktu z klubem z Ostrowca, którego trenerem w poprzednim sezonie był mój obecny chłopak. Dzięki temu miałam możliwość poznać prezesa, dyrektora oraz Olgę Pauliukouskaya. 

Jakie cele stawiasz sobie w nowym sezonie i jak sądzisz, na co stać drużynę w pierwszoligowych rozgrywkach?

Chcę wrócić do swojej gry, znowu nabrać pewności siebie i grać jak najlepiej. Stworzony zespół jest młody i ambitny. Moim zdaniem klub chce wrócić do gry w ekstraklasie i na pewno każda z nas będzie o to walczyć.

Czy przychodząc do Ostrowca znałaś wcześniej dziewczyny, które wspólnie z Tobą będą reprezentowały barwy klubu, miałaś okazję grać z którą z nich w jednej drużynie?

W poprzednim sezonie w Gliwicach grałam z Nikolą Abramajtys. Znam jeszcze kilka dziewczyn, bo grałyśmy razem w Nowym Sączu w międzynarodowym turnieju. Cieszę się, że będę miała kilka znajomych od samego początku sezonu, bo w zeszłym roku o tej porze nie znałam nikogo z Polski.

Kiedy w Twoim życiu pojawiła się siatkówka?

Siatkówka w moim życiu jest od małego. Moi rodzice uprawiali ten sport i tak mi się to spodobało, że sama także zaczęłam grać. Tym sposobem w siatkówkę gram od 10 roku życia.

Masz siatkarski wzór do naśladowania?

Nie mam. Od zawsze staram się kreować swój własny wizerunek.

Masz jakiś wymarzony klub, w którym chciałabyś zagrać?

Wymarzonego klubu nie mam. Zawsze chciałam zagrać we Włoszech (kto nie chce?!) i w Polsce. Połowę planu wykonałam.

Największe siatkarskie marzenie?

Moim marzeniem jest zagranie w zespole, który gra w Lidze Mistrzyń oraz gra z Reprezentacją Słowacji w Mistrzostwach Europy.

Co lubisz robić w wolnym czasie?

Lubię oglądać filmy i seriale, chodzić na zakupy. Wolne chwile poświęcam także na spędzanie czasu z rodziną i moim chłopakiem.

Gdyby nie siatkówka, to…?

Jak już wspominałam, od zawsze chciałam grać w siatkówkę. Będąc dzieckiem grałam także na pianinie… ale siatkówka wygrała.

Jesteś zawodniczką uniwersalną, grałaś zarówno na przyjęciu, jak i w ataku. Na jakiej pozycji bardziej lubisz grać?

Głównie grałam na przyjęciu, ale przez jeden sezon występowałam także na pozycji atakującej. W kadrze decyzją trenera grałam na ataku. Nie mam problemów, żeby zagrać zarówno na jednej, jak i na drugiej pozycji. Każda z nich jest specyficzna i przy każdej wykonuje się inną pracę. Osobiście bardziej lubię grać na przyjęciu.