SONY DSC

Sensacja, niespodzianka, szok? Liderki z Wieliczki pokonane!

Podopieczne Łukasza Marciniaka pokonały na wyjeździe lidera tabeli – zespół 7R Solna Wieliczka. Tym samym odniosły drugie zwycięstwo w sezonie, dopisując do ligowej tabeli komplet punktów. Wygrana w Wieliczce to sukces naszej drużyny, która pokazuje że drzemie w niej spory potencjał i że jak najbardziej warto w nią inwestować.

W pierwszym secie na parkiecie wyrównana gra toczyła się do stanu 7:7. Kamila Kobus dała nam pierwsze prowadzenie po udanej akcji z środka 7:8, a później KSZO wygrywał 8:10 i 12:16. Przy stanie 15:18 nasz szkoleniowiec poprosił o przerwę na żądanie tak, jakby się spodziewał lepszej gry liderek z Wieliczki. I tak też było, bo zmniejszyły straty do naszego zespołu i zrobiło się tylko 17:18. Cztery następne akcje z rzędu przyniosły jednak punkty naszemu zespołowi, dwukrotnie punktowały Karolina Szczygieł i Kamila Kobus, i przy stanie 17:22 rozpoczęliśmy wsteczne odliczanie w tej partii, tym bardziej że po ataku Joanny Kapturskiej nasz zespół utrzymywał bezpieczną przewagę. KSZO objął więc prowadzenie w meczu!

W drugiej partii KSZO prowadził 2:4, ale tylko w jednym ustawieniu stracił aż pięć punktów z rzędu i od stanu 4:7 zaczęła się gra błędów ostrowczanek. Trudno nawet chwalić ekipę Solnej, bo nasze siatkarki miały po prostu spore problemy z odbiorem zagrywki i przegrywając 5:15 trener Łukasz Marciniak zdecydował się na zmiany. Na parkiecie pojawiła się także debiutująca w rozgrywkach pierwszoligowych, Emilia Piotrowska. Ostatecznie w tej odsłonie meczu KSZO ugrał zaledwie 12 oczek.

Nikt się chyba nie spodziewał, że w trzeciej partii pisz wymaluj taka sama niemoc dopadnie gospodynie. Na początku tego seta świetnie zagrywała Justyna Kędziora, bez problemów atakowała Erica Salanciova, a Joanna Kapturska blokowała i KSZO prowadził aż 0:7. Zespół z Wieliczki popełniał błędy za błędami. Kolejne punkty dorzucały nasze środkowe. Było 5:15 i 8:20 i stało się jasne, że to ostrowczanki ponownie obejmą prowadzenie w spotkaniu.

W czwartym secie zanosiło się na grę punkt za punkt, bo był remis 3:3. Siatkarki KSZO były jednak bardziej skuteczne w grze na siatce i szybko objęły prowadzenie – najpierw 4:6, a później 8:13. Faktem jest, że gospodynie zmniejszyły dystans do stanu 12:14, ale odpowiedź KSZO była natychmiastowa, bo ponownie przy stanie 15:19 nasze siatkarki wyszły na prowadzenie różnicą czterech oczek. Podopieczne trenera Łukasza Marciniaka zachowały sporo zimnej krwi w końcówce seta, bo rywalki doprowadziły do remisu – po 19. Najpierw punktowały blokiem, później kolejnym udanym atakiem popisała się Erika Salanciova. W końcówce seta to właśnie do Słowaczki trafiało najwięcej piłek, a Erika w sobotę nie myliła się.

7R Solna Wieliczka – KSZO Ostrowiec 1:3 (22:25, 25:12, 12:25, 20:25)

MVP: Erika Salanciova

KSZO: Szczygieł, Kapturska, Salanciova, Kędziora, Abramajtys, Kobus, Samul (libero) oraz Kawa, Kacprzak, Klekot, Marcyjanik, Piotrowska

Mecz na głosy

Łukasz Marciniak, trener KSZO: -Wygraliśmy mecz po walce, wielkim zaangażowaniu i dyscyplinie taktycznej. Dziewczynom należą się ogromne brawa. Mimo przeciwności losu i naszych problemów w ostatnich tygodniach pokazały, że mają charakter, że są zespołem, który potrafi wygrywać z najlepszymi. Każdą mógłbym wychwalać, bo każda chciała wygrać, każda grała dla zespołu i dla siebie i każda też dołożyła swoją cegiełkę do zwycięstwa. Te trzy punkty zdobyte w Wieliczce są dla nas, jak tlen. My, trenerzy, cieszymy się, bo widzimy, że nasza praca nie idzie na marne. Jak tylko mamy dobry tydzień treningowy, to wszystko funkcjonuje w drużynie. Życzyłbym sobie więcej takich meczów.

Erika Salanciova, przyjmująca KSZO: -Cieszę się, bo wreszcie pod dwóch złych meczach pokazałyśmy na co nas stać i to z zespołem, który przewodził w ligowej tabeli. Na boisku byłyśmy jednością i udowodniłyśmy, że jesteśmy dobrymi siatkarkami. Co prawda drugi set jest do zapomnienia, ale to samo o trzecim mogą powiedzieć rywalki.

Nikola Abramajtys, środkowa KSZO: -Szok! Nie mogę uwierzyć, że wygrałyśmy ten mecz. Pewnie każdy myślał, że liderująca Wieliczka we własnej hali nas zje. Po prostu, brawo dla nas! Nie wiem, co przydarzyło nam się w tym drugim secie, ale w pozostałych byłyśmy lepsze w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła.

Kamila Kobus, środkowa KSZO: -Zagrałyśmy bardzo dobry mecz. Najważniejsze, że grałyśmy zespołowo. Nawet po niepowodzeniu w drugiej partii potrafiłyśmy się odbudować i wygrać cały mecz.

Justyna Kędziora, przyjmująca KSZO: -Czerpałyśmy dużo radości z gry. Na pewno nie raz jeszcze powtórzymy taki mecz i wygramy już w najbliższym spotkaniu.

 

~ Dariusz Kisiel / Gazeta Ostrowiecka ~

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *